W okresie pandemii wszyscy stajemy przed nowymi wyzwaniami i problemami. Czy jest to jednak wystarczający powód, żeby rezygnować ze wszystkich wcześniejszych założeń i planów inwestycyjnych? Jakie są argumenty za tym, żeby nie odkładać kupna mieszkania na później? O tym w poniższym tekście.
Miniony rok był dla rynku mieszkaniowego jednym z najlepszych w historii. Pierwszy kwartał 2020 r. był również kontynuacją boomu sprzedażowego na rynku pierwotnym. Według danych portalu rynekpierwotny.pl deweloperzy mieszkaniowi notowani na GPW sprzedali w tym okresie o 4% więcej lokali niż w tym samym okresie poprzedniego roku. Takie dane potwierdzają, że cały czas mamy do czynienia z silnym popytem na nowe mieszkania i gdyby nie pojawienie się koronawiusa cały czas mielibyśmy do czynienia z doskonałą koniunkturą w branży mieszkaniowej. Rosnąca sprzedaż mieszkań powiązana była z rosnącą zasobnością Polaków, których zarobki zwiększały się przez ostatnie lata szybciej niż ceny nieruchomości.
Spadnie popyt …
Do momentu eskalacji pandemii branża deweloperska była w wieloletnim trendzie wzrostowym. Spowolnienie sprzedaży nastąpiło w drugiej połowie marca. W krótkim okresie oczywiście spodziewane jest zamrożenie zakupów lokali. Najbardziej wpływać na to będzie sytuacja na rynku pracy oraz aktywność banków w zakresie akcji kredytowych. Z powodu obniżenia wynagrodzeń lub utraty pracy zapewne część klientów utraci zdolność finansową. Widać już także, że banki bardziej restrykcyjnie podchodzą do udzielania kredytów hipotecznych podnosząc również marże na swoje usługi. W efekcie zakupy mieszkań w celu zaspokojenia własnych potrzeb mieszkaniowych mogą się relatywnie długo odbudowywać.
… ale też zmniejszy się podaż mieszkań
Z powodu pandemii i mniejszego popytu deweloperzy zmniejszą liczbę wprowadzanych do oferty nowych projektów. Spowoduje to, że ceny mieszkań nie spadną, a oferta będzie znacznie redukowana. Znalezienie ciekawej oferty w wymarzonej lokalizacji może być utrudnione. Deweloperzy mogą sobie pozwolić na lekkie zwolnienie tempa bo mają za sobą siedem bardzo dobrych lat, podczas których mogli wypracować sobie silną pozycję finansową. Jednocześnie większość realizowanych przez nich obecnie projektów została już sprzedana. Generalnie deweloperzy mają solidną poduszkę finansową i nie mają presji na obniżanie cen oferowanych mieszkań. Do tego już od Wielkanocy zauważalny jest powrót klientów chętnych do zakupu lokali.
Nieruchomości bezpieczną przystanią
Zmniejszenie zakupów mieszkań na własny użytek powinien natomiast zostać zrekompensowany przez zakupy lokali pod inwestycje. W okresach niepewności nieruchomości często stają się jedną z najbardziej popularnych form lokowania kapitału, szczególnie gdy mamy do czynienia z bardzo gwałtownymi spadkami cen akcji spółek giełdowych. Doświadczenie poprzednich kryzysów pokazuje, że to właśnie nieruchomości wychodzą obronną ręką w takich okresach. Presję do zakupu mieszkań za gotówkę stanowić będzie również obniżane oprocentowanie lokat bankowych oraz zwiększająca się inflacja.
Prace budowlane trwają
Deweloperzy zapewniają jednocześnie, że prace budowlane są kontynuowane i projekty realizowane są zgodnie z planem. Nie zgłaszają również problemów w dostępie do materiałów budowlanych. Pomimo wprowadzonych wielu ograniczeń w różnych sektorach gospodarki restrykcje ominęły branżę deweloperską. Dzięki temu nowe mieszkania powinny być oddawane do użytkowania w ustalonym wcześniej terminie.
Spodziewane odbicie
Pytanie jak długo będziemy funkcjonować w reżimie zagrożenia pandemicznego? Tego do końca nie wiemy. Można się jednak spodziewać, że w momencie kiedy zaraza zostanie opanowana i sytuacja zacznie wracać do normalności popyt na mieszkania szybko odbije. Wówczas przy zmniejszonej podaży ze strony deweloperów można spodziewać się wzrostu cen nieruchomości. Takie sygnały zaczynają dochodzić już z rynku chińskiego, gdzie po okresie blokady działalności klienci zaczynają powracać do zakupów. Wzrosty nie są znaczące, ale są sygnałem powrotu do trendu wzrostowego.
Czy warto zatem czekać z zakupem mieszkania? Na pewno nie warto czekać na spadek cen mieszkań. Oczywiście trzeba szukać okazji czy oferowanych przez deweloperów bonusów w postaci darmowej komórki lokatorskiej lub miejsca w hali garażowej. Biorąc natomiast pod uwagę powyższe argumenty wydaje się, że odkładanie w czasie decyzji zakupowych nie jest rozsądnym rozwiązaniem. Nawet w skrajnych scenariuszach przecena wartości nieruchomości w perspektywie kolejnych kilku lat nie powinna być większa niż kilka procent.


